Stałam. Nie myślałam o niczym. Patrzyłam w dół. Na tory. Słońce przygrzewało mi twarz, a wiatr robił mi bałagan na głowie. Było mi chłodno, ale nie na tyle, żeby ubrać coś jeszcze na siebie. Było popołudnie, samochody jeździły jak oszalałe, za mną przechodzili szybko zdenerwowani ludzie. Mnie nic nie obchodziło. Wiatr podwiewał mi lekką, biała, bawełnianą koszule. Oparta byłam o barierki, moje nogi unosiły się nad ziemią. Dopóki nie dotykały betonu czułam się jakbym była w innym świecie. Do czasu.... Kiedy ich zobaczyłam...
-Po co oni tu przyszli ? Znowu wszystko psują, mogli by zostawiać mnie chociaż po szkole w spokoju!- szeptałam sobie pod nosem. Ale on też tam był.. Czułam coś co nigdy nie było we mnie na tyle silne, żeby to z siebie wydusić. To było jak...
-Po co oni tu przyszli ? Znowu wszystko psują, mogli by zostawiać mnie chociaż po szkole w spokoju!- szeptałam sobie pod nosem. Ale on też tam był.. Czułam coś co nigdy nie było we mnie na tyle silne, żeby to z siebie wydusić. To było jak...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz